Nekrologi

Każdego tygodnia czytam nekrologi w lokalnej gazecie. Wbrew pozorom to bardzo zajmująca i ciekawa lektura. (Właściwie czytając je po raz pierwszy nie od razu zorientowałam się, ze studiuję obwieszczenia o śmierciach i pogrzebach. Chyba dlatego, ze angielskiego słowa obituaries – nekrologi, widniejącego w nagłówku strony jeszcze nie było w moim słowniku.)
Czytam, a ze szpalt gazety wpatrują się we mnie roześmiane twarze. Młode i stare, czasem dziecięce. Twarze z szelmowskim uśmieszkiem lub dobrotliwym spojrzeniem, z zawadiackim błyskiem w oku, zamyślone, ze wzrokiem skierowanym w dal lub wprost na mnie. Są tam panowie w kowbojskich kapeluszach, panie w długich balowych kolczykach ze śladami dawnej urody, siwe kochane babcie i stateczni dziadkowie w okularach z rogowymi oprawkami, jest typ naukowca i Kasanowy, piękna młoda kobieta o klasycznych rysach twarzy i murzyn w szerokim uśmiechu pokazujący białe zęby. Z prawie każdego zdjęcia wyczytać można temperament lub charakter sfotografowanej osoby. Do każdego zdjęcia można dopisać jakąś historię. Zresztą, bez żadnej sztuczności wymuszonej pozowaniem, te zdjęcia mówią same za siebie. Patrzę po kolei na każdą z przedstawionych osób, tyle w tych ludziach życia, a przecież oni wszyscy już…. nieżywi. Pod każdym zdjęciem przeczytać można imię i nazwisko. Czasem też zdrobnienie jakim ktoś nazywany był przez rodzinę czy znajomych, czasem pseudonim w rodzaju: wesoła Sally. Pod jednym ze zdjęć widnieje podpis Michael, w nawiasie (Mike) Jackson. Zabawny zbieg okoliczności. Choć pewnie nie dla Mike’a, który nawet po śmierci musi podkreślać, że nie jest TYM Michaelem Jacksonem. Biorę się do czytania długich opisów pod zdjęciami, kto, gdzie i kiedy się urodził, do jakich chodził szkół, kiedy się ożenił lub wyszedł za mąż, jak bardzo zasłużył się dla swojego środowiska, czy był patriotą, filantropem, czy społecznikiem czy po prostu kochaną babcią lub matką, ile osierocił dzieci, wnuków, przez kogo będzie pamiętany. I wreszcie, kiedy i gdzie zostanie pochowany. Cała historia życia człowieka- roześmianej twarzy ze zdjęcia, w gazetowej pigułce. Dlatego każdego tygodnia czytam nekrologi w lokalnej gazecie.

Advertisements

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s